.........
Witam Was!

Wreszcie szczęście uśmiechnęło się do mnie. Znalazłem pracę, dobrze płatną i dość ciekawą. Wszystko zaczęło sie od tego, że pewnego dnia przyszedł do ,,Feibry" kolega, który także roznosił ulotki, podszedł do mnie i zaproponował nową pracę w firmie ,,Johanes". Wykonuje ona prace ekspresowe na zlecenia. Potrzebny był jeszcze jeden człowiek, no i właśnie w ten sposób trafiłem do ich grupy. Jest nas trzech Polaków i pięciu Jugosłowian. Zarabiamy po pięćset szylingów dziennie. Ciekawe, jak długo będę w tym zespole. Oczywiście chciałbym jak najdłużej. Ale jak się okazało, zastępuję na jakiś czas chłopaka, któremu przydażył się tutaj przykry wypadek. Odparzył sobie stopy i teraz leży w łóżku. Dopóki nie wyzdrowieje, mogę go zastępować, lecz kiedy wróci, muszę mu ustąpić miejsca, ponieważ był pierwszy i w ogóle dzięki niemu wsyscy tutaj pracują.
Zapytacie z pewnośćią, co to za praca. Opowiem krótko- przeróżna. Zależy od rodzaju zlecenia. Raz może być pomoc przy budowie lub sprzątanie magazynów, a niekiedy, jak teraz się nam trafiło, pracujemy razem z filmowcami.
Kręcony jest film o Beethovenie. Firma dostała zlecenie, aby wyciszyć salon, w którym będą robione zdjęcia. Hałas i szum z ulicy utrudniałby otrzymanie właściwej i czystej muzyki. Charakterystyczne jest to, że robi się zdjęcia w tych miejscach, gdzie rzeczywiście Beethoven koncertował i przebywał. Nie używa się żadnych trików i pomieszczeń zastępczych, ponieważ, jak sami twierdzą, film straciłby wtedy na swojej wartości i ucierpiałaby reklama, którą się robi wokół niego.