wtorek, 23 grudnia 2014

W Boże Narodzenie / Stanisław Pająk


                                                          W  Boże  Narodzenie

                  Powoli zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, liczyli, ile jeszcze dni i im bliżej, tym coraz bardziej Jankowi tęskno było za rodzinnym domem. Ten zapach różnych wigilijnych potraw chodził za nim bez przerwy i nie dawał żyć. Pierwsze jego święta w wojsku, jakie one będą? Bardzo był ciekaw, inni podobnie. Każdy z poborowych chciał znaleźć się wśród swoich, w rodzinnym domu i dowiedzieć się, co oni teraz robią?

                                                                                  foto: Stanisław Pająk


      - Kto im przyniesie choinkę? - martwił się Janek. Może Mama była wczoraj w lesie? A może Jadźka z Irką dziś pójdą, gdy wrócą z fabryki? Na pewno wybiorą taką dużą aż pod sam sufit, zawsze taka stała w ich domu. Chyba będzie świerkowa. Bo gdzie teraz szukać jodłowej choinki? Trzeba by poświęcić na to cały dzień i pójść aż pod Krowią Górę. Kawał drogi, bo kawał, ale potem przyjemnie mieć w domu taką ładną choinkę. A może kupiły srebrną od gajowego, albo od któregoś z furmanów, tych co to jeżdżą po klocki do lasu. Tak ludzie mówią o nich, bo nigdzie nie pracują, a tylko furmanią przez cały rok, z wyjątkiem sezonowych robót w polu. A jeździ ich teraz tylko trzech w całej wsi. Nie te czasy, gdy co drugi chłop furmanił.
      -  Janek lubił, gdy był małym chłopcym, skoczyć nieraz na takie pędzące z górki sanie z klockami i przewieźć się do studni z żurawiem, ,,na sam dół", gdzie droga wznosi się pod następną górkę. Jechał saniami, a wokół słychać było jedynie skrzypienie zamarzniętego śniegu pod płozami i charakterystyczne ti-dyn-den dzwonka.
      ,,Mama piecze placki- myślał sobie- jak co roku: dwa zwykłe na drożdżach, jeden z makiem, drugi z jabłkami i marmoladą. Będą i ciastka z ,,maszynki", jak mówili w domu. Kruche i słodkie, które można jeść, aż ślinka leci, na samą myśl o nich".
.......
                                                                               Pisarz z Żoną

                                                                                                      /,,Ojcze  nasz..."- Stanisław Pająk

1 komentarz:

  1. Witam !! Dlaczego nie ma komentarzy? To znakomicie napisany tekst ! To z Kruka - jak mówił mój dziadek Wojciech Sasal -tu jest fajnie - tu się inaczej żyje !! Pozdrawiam Andrzej Sasal i niestety wynieślismy się gdzieś pod Grójec ale to nie Suchedniów i nie te tradycje i nie ta przyroda

    OdpowiedzUsuń